Sträng również zauważył, że jest niezborny, najpierw zaoferował mu pomoc, następnie odmówił, a po chwili ponownie asystował w znoszeniu zwłok. Jehan Baig stracił oparcie pod stopami i wpadł na Stränga, który nakłaniał go, by ten puścił linę trzymającą Mandicia, nim wszyscy czterej spadną. Baig puścił linę i zaczął się ześlizgiwać w dół, nie wiadomo jednak dlaczego nie próbował hamować. Pakistańczyk zginął w wyniku upadku. Sträng postanowił kontynuować zejście bez ciała MandiciaK2: Fredrik Sträng's tale of Pakistani guide's fatal fall . Serbowie owinęli ciało kolegi flagą, przymocowali go za uprząż do ściany i zeszli do obozu.
Opóźnienia we wchodzeniu oraz zator w żlebie Bottleneck spowodowały, że wielu wspinaczy dotarło na szczyt później niż to zaplanowali. Niektórzy na miejscu znaleźli się dopiero około 20:00 (przeważnie wejścia na szczyt planuje się między 15:00 a 17:00). Łącznie 18 wspinaczy stanęło na szczycie tego dnia. Alberto Zerain, który dotarł jako pierwszy, około 15:00 zszedł do obozu bez problemów. Jednak gdy ekspedycja norweska (Lars Flatø Nessa i Cecilie Skog weszli na szczyt) o 20:30 pokonała trawers i dotarła do żlebu, od ściany powyżej oderwał się serak. Spadając przeciął wszystkie liny i porwał Rolfa Bae (męża Skog), który schodził jako pierwszy, gdyż zrezygnował z wejścia na szczyt około 100 m poniżej celu.