Zajęcie miasta Beer Szewa tworzyło zagrożenie odcięcia całego wschodniego skrzydła egipskich wojsk. Równolegle prowadzono na froncie centralnym operację Ha-Har i operację Jekew. Izraelczycy prowadzili przy tym działania niezwykle ostrożnie, usiłując za wszelką cenę nie dopuścić do sprowokowania jordańskiego Legionu Arabskiego. Premier Dawid Ben Gurion powiedział: „Jeśli walki ograniczą się do południa, czyli jeśli Irakijczycy, Syryjczycy i Jordańczycy nie będą interweniowali, będziemy mogli przejąć kontrolę nad całym Negewem, Morzem Martwym, a następnie dojść na południe do Morza Czerwonego. Możemy również zająć Hebron i Betlejem.”.

To właśnie z tego powodu na froncie północnym Izraelczycy przyjęli postawę defensywną, unikając jakichkolwiek starć z Syryjczykami lub Irakijczykami. Dochodziło jedynie do sporadycznych incydentów pomiędzy defensywnie zachowującymi się izraelskimi oddziałami a usiłującymi atakować żydowskie konwoje z zaopatrzeniem, oddziałami Arabskiej Armii Wyzwoleńczej. W dniu 22 października 1948 roku wszedł w życie trzeci rozejm narzucony przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Dowodzący Arabską Armią Wyzwoleńczą, Fauzi al-Kawukdżi postanowił wykorzystać tę sytuację i śmiałym atakiem powiększyć kontrolowany przez siebie obszar.