Zdawali sobie sprawę z niewiarygodności obietnic niemieckich, ale jednocześnie obawiali się jawnego opowiedzenia po stronie aliantów, jakim byłoby opuszczenie portu przez całą flotę. Należy podkreślić, że większość okrętów dysponowała ilością paliwa wystarczającą na dotarcie do Afryki. Paliwo to zgromadzone było w tajemnicy przed Niemcami. Niemcy ani Włosi nie dysponowali wystarczającymi siłami, aby uniemożliwić przedarcie się tak silnej flocie, co pokazała udana ucieczka kilku okrętów podwodnych. Ostatecznie, aby nie dopuścić do dostania się floty w obce ręce, rozpoczęto przygotowania do samozatopienia okrętów, przekazując ich dowódcom i załogom odpowiednie instrukcje.
Samozatopienie thumb|Plan bazy z miejscami postoju głównych okrętów thumb|Niemieccy czołgiści w porcie w Tulonie, w tle płonący krążownik „Colbert” thumb|Zatopione niszczyciele typu Le Hardi Rankiem 27 listopada 1942 roku wojska niemieckie rozpoczęły operację „Lila”, mającą na celu przejęcie portu i francuskich okrętów w Tulonie. 7 Dywizja Pancerna, wzmocniona przydzielonymi oddziałami II. Korpusu Pancernego SS Obergruppenführera Paula Haussera, wkroczyła do miasta od wschodu i zachodu, kierując się w stronę portu i zajmując Fort Lamalque blokujący wejście do bazy od strony morza.