Podjął on z miejsca działania w kierunku ujednolicenia wyglądu, wyszkolenia i wyposażenia pułku.
Po załamaniu się ofensywy i odwrocie rosyjskim, 22 lipca szwadrony weszły do płonącego i grabionego przez maruderów armii rosyjskiej Stanisławowa (uznawanego za terytorium austriackie), przywracając porządek i stając przez dwa dni w obronie życia i mienia mieszkańców. Wdzięczna ludność miasta proponowała wówczas pułkowi pozostanie w mieście do nadejścia wojsk austriacko-niemieckich i przejście na teren ziem polskich pod opiekę Rady Stanu, co jednak odrzucono, wybierając walkę zgodnie z przysięgą w szeregach rosyjskich.
Rozkaz z 24 lipca skierował pułk na pola pod wieś Krechowce, w celu ochrony odwrotu rosyjskiego, gdzie rozegrała się bitwa, w której ułani zdobyli uznanie zarówno dowództwa rosyjskiego, jak i niemieckiego. Ranni i wzięci do niewoli ułani zostali otoczeni opieką w Stanisławowie, gdzie ludność wystarała się o specjalne względy dla nich u Niemców i wyprawiła uroczysty pogrzeb zabitego ułana Jana Wedlera. Dowódca pułku wystosował wówczas list do burmistrza Stanisławowa, w którym zawarł nadzieję odrodzenia Polski i zjednoczenia walczących Polaków oraz wyrazy szacunku dla Rady Stanu i generała Piłsudskiego.