wspierała batalion III/40 pp, 2 bateria - rejon Fortu Bema; 3 bateria - rejon Reduty Ordona, ul. Wolskiej i cmentarza prawosławnego.
Na tych stanowiskach, poza drobnymi zmianami, dywizjon pozostał do kapitulacji. 9 września kolumna amunicyjna dywizjonu na skutek bombardowania, w wyniku paniki utraciła część wozów amunicyjnych. W trakcie walk 2 bateria podlegała pod pododcinek "Północ" ppłk. dypl. Waleriana Tewzadze jako artyleria towarzysząca i ppanc., pozostała część 41 dywizjonu podlegała pod dowództwo pododcinka "Zachód" (Wola) ppłk. Józefa Kalandyka podobnie jako artyleria towarzysząca i ppanc. Z magazynów Fortu Bema pobrano dodatkowe 7 armat (w tym dwie bez przyrządów celowniczych) i utworzono z nich nowe działony w bateriach. W dniu 9 września baterie 1 i 3 brały udział w odparciu natarcia niemieckiej 4 Dywizji Pancernej na pozycje obronne na Woli niszcząc każda z nich po kilka niemieckich wozów pancernych. Rola artylerii towarzyszącej zajmującej stanowiska na I linii frontu była niezwykle uciążliwa i niebezpieczna, obok stanowisk armat obsługi wybudowały schrony bojowe, w których przebywały przez czas, w którym nie prowadziły bezpośredniego ostrzału. Same prowadziły na korzyść piechoty ostrzał do niemieckich środków ogniowych, grup piechoty, wozów bojowych i umocnień w budynkach zajętych przez wroga.