Nawiązanie współpracy z włoską stajnią w dziedzinie napędu nie wygasiło zawartej dwa lata wcześniej umowy z McLarenem w dziedzinie użyczania obiektów aerodynamicznych, która to umowa pozostawała wiążąca.
W 2014 roku, mimo największej rewolucji technicznej w Formule 1 od lat, zespołowi nie udało się wydobyć z końca stawki i ponownie czekała go tam potyczka z Caterhamem. Kierowcami pozostali Bianchi z Chiltonem, a sam sezon okazał się dramatyczny dla Marussi zarówno sportowo, jak i organizacyjnie. Bianchi finiszując na 9. pozycji w Monako zdobył pierwsze w karierze punkty zarówno swoje, jak i zespołu. Później nadeszły jednak przykre wydarzenia z Japonii, gdzie w trudnych warunkach pogodowych, przy padającym deszczu, francuski kierowca Marussi wypadł z trasy i uderzył w traktor zajmujący się sprzątaniem bolidu Adriana Sutila z zespołu Sauber, który to wypadł z toru w tym samym zakręcie na poprzednim okrążeniu. Bianchi w wyniku zderzenia doznał poważnego urazu głowy i zapadł w śpiączkę na 9 miesięcy. Kierowca na skutek obrażeń zmarł 17 lipca 2015 roku.