Przedłużające się jednak oblężenie, wiązało na południu znaczne siły, które nie mogły być użyte na innych odcinkach walk. Poszukując rozwiązania izraelskie dowództwo podjęło decyzję o przeprowadzeniu w dniu 9 listopada operacji Szmone. W jej wyniku zdobyto strategiczny fort Irak Suwajdan, biorąc do niewoli 180 egipskich żołnierzy. W znacznym stopniu zmniejszono obszar „worka al-Faludża”, ograniczając go tylko do rejonu dwóch wiosek – al-Faludża i Irak al-Manszija. Znajdujące się tam siły egipskiej 4 Brygady nie miały praktycznie już szans na wyrwanie się z okrążenia.

Operacja wywołała jednak duże oburzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Pojawiły się w niej głosy o możliwości uznania Izraela agresorem. Dla izraelskiego rządu szczególnie niebezpiecznym była rosnąca irytacja Wielkiej Brytanii, która mogła znieść embargo na dostawy broni na Bliski Wschód lub zdecydować się na interwencję zbrojną w regionie. Każde z takich posunięć byłoby korzystne dla państw arabskich, i utrudniłoby realizację dalszych planów izraelskich. Egipski ambasador przy ONZ, Mahmoud Fawzi, zaproponował wówczas wycofanie wojsk z Palestyny w zamian za ustalenie granicy na linii al-Majdal – Bajt Dżibrin – Morze Martwe.