nie widziałam, zeby któro piórecko niesła.
Wrocławskie zygary smutno biją,
Wrocławskie zygary smutno biją,
bo mi łodmowiają, bo mi łodmowiają, moją miłą.
Choć mi łodmowiają, nie smuca sie
Choć mi łodmowiają, nie smuca sie
jak przyjdzie godzina, jak przyjdzie godzina, łożynia sie.
Łożyń sie chłopaku i proś łojca
Łożyń sie chłopaku i proś łojca
a sobie weź tako, a sobie weź tako, co ci równa.
Sómsiadowa córka, jes mi równa,
Sómsiadowa córka, jes mi równa,
ale dla mej matki, ale dla mej matki, za uboga.
Niech jest uboga, aleć chandoga,
Niech jest uboga, aleć chandoga,
łożyń się chłopoku, łożyń sie chłopoku, a proś łojca. We Wrocławiu na ryneczku stoją wojacy,
są tam oni postrojeni wszyscy jednacy.
Są tam oni rozmaici rycerze i junacy,
szykują się na wojenkę we dnie i w nocy.
Hej cisawy mój koniczek będzie będzie rżał,
a tobie moja dziewczyno będzie, będzie żal.
Nie jedź, nie jedź Jasieńku, nie jedź na wojenkę,
bo na wojnie życie znojne i niespokojne.
Czekaj na mnie, moja Kasiu, czekaj przy moście,
poślę ci ja krasne piórko rybką na poczcie;
Oj niejedna rybeczka już pod mostem przeszła,
nie widziałam, żeby która pióreczko niosła.
Wrocławskie zegary smutno biją,
Wrocławskie zegary smutno biją,
bo mi odmawiają, bo mi odmawiają, moją miłą.
Choć mi odmawiają, nie smucę się