Myśl traktował jako przestrzeń, w której poruszają się i wchodzą ze sobą w interakcje poszczególne idee.

Jak pisał polski romanista Zbigniew Naliwajek:

Zabieg ten Poulet określał jako „krytykę identyfikującą się”, a jako wzór dla niej wskazywał metodę pisarską i badawczą Marcela Prousta. W 1970 na Uniwersytecie w Tybindze wygłosił odczyt, w którym rozwijał założenia swojej metodologii. Twierdził, że podobnie jak Jean-Pierre Richard, Jean Starobinski i Jacques Rivière w swojej krytyce poszukuje myśli autora, by następnie opisywać formy dzieła. Literaturę zaś postrzegał jako bogatą, lecz nieuporządkowaną rzeczywistość, wymagającą wprowadzenia porządku, lub jako budynek, którego zewnętrzny wygląd jedynie sygnalizuje strukturę wnętrza. Rozwijając swoją koncepcję łączenia świadomości krytyka i autora, Poulet doszedł ostatecznie do wniosku, że musi całkowicie oczyścić własną myśl, by mogła ona „pomieścić” tok myślenia twórcy dzieła literackiego. Sprzeciwiał się dzieleniu utworów według formy, definiowaniu rodzajów i gatunków literackich.