Losy bitwy rozstrzygnęły się w dniu 7 września. Dowodzący wojskami rumuńsko-rosyjskimi, gen. Zajonczkowski zdecydował się uderzyć większością swoich sił w kierunku zachodnim, na pozycje zajmowane przez osłabiony poprzednimi walkami 35 Wraczański i 36 Kozłodujski pułk piechoty. Główna nawała artyleryjska spadła na 35 pp, który został zdziesiątkowany. Do walki skierowano nawet słabo uzbrojone oddziały inżynieryjne. Sytuację uratowała 1 Dywizja Kawalerii gen. Iwana Kolewa, która dotarła z opóźnieniem na pole bitwy (wcześniej, 3 września toczyła bój pod Karapelit). Około 16.00 bułgarscy kawalerzyści uderzyli w rejonie wsi Klisedżik (dzis. Alcek) na tyły ochotniczych oddziałów serbskich, które miały osłaniać rosyjską 3 dywizję kawalerii. Niespodziewany atak wywołał panikę także w szeregach rosyjskich. W tym samym czasie, mimo wyraźnej przewagi rumuńskiej, piechota bułgarska rozpoczęła kontratak pod Dobriczem, który zmusił oddziały przeciwnika do wycofania się w kierunku północnym. 7 września wieczorem wojska bułgarskie wkroczyły do Dobricza.