Narrator opisuje wyprawę Kolumba do nieodkrytych krain za oceanem, do których po wygnaniu z Europy przez religię chrześcijańską przenieśli się bogowie pogańscy. Nie chcieli teraz dopuścić Kolumba do odkrycia Ameryki, gdyż obawiali się, że znów zostaną wypędzeni. Neptun uwięził statki odkrywców, przytwierdził je łańcuchem do dna oceanu, nie pozwalając dalej płynąć, i zebrał bogów na naradę. Jednak nie w jego rękach były losy bohaterów. O wszystkim decydowano w niebie, gdzie Jehowa także zebrał swoich świętych. Na szali ważono korzyści i straty z dopuszczenia Europejczyków do Ameryki. Wśród zysków znalazł się chrzest wielu nieznających Boga oraz wzbogacenie Europy (złoto, srebro, zboża), wolności, których ojczyzną stanie się Ameryka za lat kilkaset; na przeciwnej szali – nowe wojny, śmierć autochtonów, niewolnictwo. Gdy rachunek korzyści i strat zrównał się, święty Dominik wyciągnął ziemniaka, zachwalając jego walory odżywcze, smak, i łatwość uprawy, wyliczał korzyści płynące z przekazania go ludom Starego Świata. Nikt wśród niebian nie miał już wątpliwości i łańcuchy narzucone na karawele przez Neptuna zostały zerwane. Wiatr wypełnił żagle, a bunty wśród załogi ucichły, gdy z wody wyłowiono bulwę ziemniaka, znak, że ląd jest już blisko.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Kartofla · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.