Luiza przez około siedemdziesiąt lat prawie nie piła i nie jadła. Gdy z posłuszeństwa wobec swoich spowiedników spożywała raz dziennie bardzo skromny posiłek, był on natychmiast zwracany. Niezwykłość tego zjawiska polegała na tym, że całe zwymiotowane jedzenie było w nienaruszonym stanie, jakby nigdy nie zostało zjedzone i wydzielało przyjemny zapach. W swoim dzienniku odnotowała, że Jezus objawił jej, że przygotowywał ją do tego, aby żyła wyłącznie Jego Wolą, która razem z codzienną Komunią Świętą miała stanowić jej chleb codzienny.

Luiza posiadała ukryte stygmaty, które trzymane były w tajemnicy, a które czasami krwawiły. Gdy o. Bernardino Giuseppe Bucci, krewny Rosarii Buccii, która zajmowała się Luizą przez czterdzieści lat wyraził zdziwienie co do posiadania przez Luizę stygmatów, ponieważ nigdy ich nie widział na jej rękach, otrzymał następującą odpowiedź:

Jej śmierć i pogrzeb nosiły znamiona cudowności. Ciało nie dostąpiło stężenia pośmiertnego, pozostawała w pozycji siedzącej.

O. Bucci naoczny świadek jej pogrzebu relacjonował tak:

Wiele cudownych wydarzeń i uzdrowień mających mieć miejsce w jej życiu, zgodnie z jej wolą, nie zostało ujawnionych.