Innym sposobem było zapewnienie mu zastępczego siedliska, na przykład, zwierzęcia. Następnie zaklinano go do zmiany lokalizacji, inaczej po wypędzeniu groził mu powrót do apsu.

Praktykowano także magię sympatyczną, która polegała na zwróceniu uwagi boga na obłożonego klątwą człowieka, opuszczonego przez jego boskich opiekunów. Wówczas wzywano Marduka z nadzieją, że za jego pośrednictwem Ea ujawni sekret odczynienia klątwy. Rytuał polegał na ablucji z użyciem zaklętych łupin cebuli, daktyli, knota, wełny i koźlej sierści. Obrzędu dokonywano w tzw. izbie ablucji, co sugerowało świątynię, lecz w praktyce było to zazwyczaj miejsce pobytu chorego (pokój, chata, brzeg rzeki itd.). Niekiedy w miejsce magii sympatycznej stosowano substytucję. Polegała ona na zastąpieniu przeklętego człowieka zwierzęciem, któremu kapłan podrzynał gardło, a następnie odprawiał po nim ceremonię pogrzebową.