Armia USA próbuje odizolować Arnette, posuwając się nawet do egzekucji nieuzbrojonych cywilów, lecz wysiłki okazują się bezowocne – wirus, nazwany przez media „supergrypą” lub „Kapitanem Tripsem”, rozprzestrzenia się po całym kraju i poza jego granicami, wywołując pandemię na skalę apokaliptyczną. Około 99,4% populacji świata zostaje zainfekowana i umiera w ciągu miesiąca. Opowieść o upadku społeczeństwa, wybuchach przemocy, bezradności rządu i wprowadzeniu stanu wojennego przedstawiona jest przez pryzmat kilku osobistych tragedii. Wielu ocalałych również umiera – nie potrafiąc poradzić sobie z utratą bliskich lub przeżyć w nowym świecie.
Stuart Redman, jeden z obecnych na stacji benzynowej w chwili wypadku Campiona, okazuje się odporny na wirusa. Zostaje przetrzymywany w specjalistycznych ośrodkach w Atlancie i Stovington, w nadziei na opracowanie lekarstwa. Gdy personel Stovington umiera, Stu ucieka, zmuszony do zabicia jednego ze strażników w samoobronie. Spotyka profesora socjologii Glena Batemana i jego psa rasy Irish Setter o imieniu Kojak, ciężarną studentkę Frannie Goldsmith oraz nastoletniego wyrzutka Harolda Laudera. Do grupy dołącza Larry Underwood, rozczarowany życiem piosenkarz, po śmierci swojej matki.