Decyzja Roskosmosu nie była przyjęta bez fali krytyki. Dyskusja w sprawie stacji miała miejsce w listopadzie 2000 roku w rosyjskiej Dumie Państwowej. 8 marca 2001 roku ulicami Moskwy przeszła manifestacja przeciwko zniszczeniu Mira. Odpowiednie pismo w tej sprawie otrzymał również prezydent Rosji Władimir Putin. W sprawie stacji podzieleni byli również kosmonauci. Fala krytyki w związku z końcem stacji Mir prócz Federacji Rosyjskiej ogarnęła również inne państwa na świecie.
Roskosmos wraz z RKK Energia odrzuciły argumenty protestujących, gdyż, (cyt.) "Obecny stan instrumentów pokładowych nie pozwala na bezpieczną eksploatację Mira", oraz "pozostawienie stacji na orbicie może doprowadzić do utraty kontroli nad Mirem, a w rezultacie do katastrofalnych konsekwencji, które może ponieść nie tylko Rosja, ale cały świat."
Przebieg misji Do deorbitacji Mira wyznaczono pojazd typu Progress, oznaczony numerem M1-5. Początkowo miał lecieć z zaopatrzeniem na Międzynarodową Stację Kosmiczną, jednak ostatecznym celem pojazdu zostało zdjęcie stacji Mir z orbity i jej destrukcja.
Progress M1-5 wystartował z wyrzutni Gagarina w kazachskim kosmodromie Bajkonur 24 stycznia 2001 na pokładzie rakiety Sojuz 11A511U. 3 dni później podłączył się do portu cumowniczego modułu Kwant-1.