Następnie zatrzymali się we wsi Gołubie, gdzie po przebyciu 300 km zrobili dłuższy postój, by pozwolić wypocząć swoim oddziałom. Miejsce to zostało też z góry wybrane jako punkt, w którym wojska brandenburskie mają połączyć się z siłami Święców, nadciągającymi ze Słupska. Od 23 sierpnia, pojedyncze oddziały zaczęły wyruszać w stronę Gdańska i Tczewa. Wysłano też silny podjazd, który zdobył i spalił gród w Chmielnie, zagrażający liniom komunikacyjnym armii. Po połączeniu ze Święcami pełne siły dowodzone przez margrabiów Brandenburgii liczyły co najmniej 300 rycerzy i ok. 300 towarzyszących im wojowników niższych rangą.

Armia ta wyruszyła przez Ostrzyce, Goręczyno, Somonino, Kiełpino, Mezowo i Żukowo, łupiąc po drodze okoliczne wioski i nigdzie nie napotykając większego oporu. Na przełomie września Brandenburczycy stanęli pod Gdańskiem.

I faza oblężenia – opanowanie miasta przez Brandenburgię Głównym dowódcą obrońców grodu był namiestnik i sędzia pomorski, Bogusza z rodu Leszczyców. Pomagało mu też kilku innych, pomniejszych dostojników. Byli to: kasztelan gdański Wojciech, wywodzący się z miejscowego rycerstwa, i sędzia grodzki kasztelan Wojsław, kasztelan tczewski Jakub, a także stolnik gdański Szczepan.