Załadunek został zakończony w południe 7 listopada.

W czasie wcześniejszych lotów nie przeprowadzono żadnych prób z pełną mocą silników i już po załadowaniu zaopatrzenia na pokład „L.57” Bockholt zdecydował się na przeprowadzenie takich prób tego samego wieczoru. Pomimo wzrastającego wiatru Bockholt rozkazał wyprowadzenia sterowca z hangaru co o mało nie zakończyło się katastrofą z powodu silnych podmuchów wiatru. Bockholt zdecydował się na przeczekanie nadciągającej burzy w powietrzu, zwlekał jednak ze startem czekając na dostawę żywności i ciepłych ubrań na pokład sterowca. Tuż przed północą silny podmuch wiatru uderzył sterowcem o ziemię uszkadzając go. Około 40 minut po północy wiatr zmalał na tyle, że zdecydowano iż możliwe będzie wprowadzanie „L.57” do hangaru, jednak tuż przed drzwiami hangaru sterowiec nagle wzbił się na 20 metrów w powietrze i silny podmuch wiatru zaczął go ciągnąć przez pole pomimo wysiłków obsługi naziemnej. Bockholt wypuścił gaz z komór gazowych sterowca i rozkazał żołnierzom na dodatkowe przestrzelenia niektórych z komór aby przyspieszyć opróżnianie go z gazu. Pomimo wszystkich wysiłków wiatr ponownie zabrał ze sobą uszkodzony sterowiec, który około godziny drugiej nad razem zapalił się.