Najsilniejsze oddziały partyzanckie operowały w rejonach mglinskim i suraskim (występując pod nazwą Zjednoczonych Oddziałów Powstańczych), praktycznie oczyszczając je z organów władzy sowieckiej.

W odpowiedzi Sowieci skierowali przeciwko nim kilka samodzielnych batalionów Wojsk Wewnętrznych NKWD i Armii Czerwonej, wzmocnionych artylerią i bronią pancerną. Ze względu na problemy ze zniszczeniem ruchu partyzanckiego rozkazem szefa NKWD Ławrientija P. Berii do walki została skierowana z Syberii cała dywizja Wojsk Wewnętrznych NKWD w sile ok. 20 tys. doświadczonych żołnierzy. Podporządkowano ją dowództwu briańskiego NKWD, po czym podzielono na oddziały pacyfikacyjne, które postępowały za oddziałami Armii Czerwonej.

Podczas ciężkich walk na przełomie 1950/1951 r. poległo wielu partyzantów, w tym sam Rozdymacha. Resztki zgrupowania wyprowadzili z okrążenia bracia Kozinowie, stojący na czele jednego z oddziałów partyzanckich. W jednym z ostatnich bojów oddział złożony z mieszkańców wsi Łagierewki zdołał jeszcze rozbić grupę MGB, zabijając kilkunastu funkcjonariuszy, w tym szefa oddziału komariczskiego kpt. Kowaliowa.