Ambroży Grabowski w swoich wspomnieniach nadmienia również o dwóch sławnych obraźnikach Saganie oraz Wojciechu Bryndzy ze wsi Bobrek koło Krakowa, która uznawana była za małopolską stolicę drzeworytnictwa oraz obraźnictwaJózef Grabowski, „Ludowe obrazy drzeworytnicze”, PAX, Warszawa 1970, s. 28..

Według badaczy folkloru, obraźnicy początkowo sprzedawali własne dzieła, aby później wraz ze wzrostem popytu podzielić się na twórców oraz marszandów, którzy zajmowali się tylko dystrybucją. Handlarze świętych obrazków wychodzili daleko poza granice Wielkopolski i trudnili się sprzedażą na całych ziemiach polskichMalarstwo ludowe, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1962..

Z biegiem czasu obraźnicy rozszerzyli swój asortyment również o religijne dewocjonalia, książeczki do nabożeństwa, a nawet prozaiczne przedmioty, takie jak drobne rzeczy codziennego użytku czy lekarstwa.

Ochwest