Dezerterzy nie dysponowali wystarczającymi siłami, by móc nawiązać walkę z syryjskim garnizonem.
24 grudnia 2011 armia rozpoczęła ciężki ostrzał miasta Hims. W ciągu trzech dni zginęły 34 osoby, w tym 15 cywilów 26 grudnia, kiedy to pociskami artyleryjskimi została zaatakowana dzielnica Baba Amr. 27 grudnia 2011 po południu obserwatorzy Ligi Państw Arabskich zakończyli ocenę sytuacji w mieście Hims, gdzie demonstrowało 70 tys. ludzi, a armia prowadziła operację w sunnickiej dzielnicy Baba Amr. Manifestujący domagali się od obserwatorów, by ci weszli do dzielnicy, gdzie według nich dokonywała się masakra. Obserwatorzy przyznali, że władze w Damaszku współpracują z nimi. Ocenili szkody wyrządzone walkami w dzielnicy Bab Sebaa. Spotkali się z rodzinami zabitych oraz osobą uprowadzoną. 29 grudnia 2011 w Hims doszło do ostrzelania samych obserwatorów.
2012 11 stycznia 2012 rebelianci ostrzelali grupę dziennikarzy. Zginęło osiem osób, w tym francuski dziennikarz stacji France2 Gilles Jacquier, który przybył do Syrii na zaproszenie tamtejszego rządu. Ostrzał ze strony rebeliantów nastąpił, gdy reporter miał właśnie przeprowadzić wywiady z demonstrantami, którzy zgromadzili się w alawickiej dzielnicy Akram na mityngu poparcia dla prezydenta Assada.