Sowle prawie natychmiast spotkał się z demonstrantami, by omówić te kwestie.

Kiedy 30 stycznia 1970 odbywało się spotkanie członków zarządu w sprawie opłat, około 150 studentów weszło do budynku i usiłowało na nie się dostać. Doszło do zniszczeń i zarząd wstrzymał się z decyzją do czasu rozproszenia tłumu. Tych, którzy nadal chcieli protestować, aresztowano i nałożono grzywny.

W połowie kwietnia tego samego roku napięcie w kampusie znów zaczęło rosnąć z powodu wojska, które chciało utworzyć na jego terenie ośrodek szkoleniowy. 22 kwietnia dziewięć studentek manifestujących swój sprzeciw zasiadło w klasie ośrodka przeznaczonego dla mężczyzn. Zostały aresztowane, a nazajutrz około pięćdziesięciu studentów przyszło do budynku, gdzie odbywało się spotkanie rady doradczej rektora, by protestować przeciwko wojskowemu programowi i zatrzymaniu kobiet. Rektor Sowle wysłuchał skarg i zgodził się spotkać ze studentami. Odbyło się ono nazajutrz w Memorial Auditorium i przybyło na nie dwa tysiące osób.