Szkocki plan bitwy (prawdopodobnie opracowany przez Moraya, a nie Wallace’a) zakładał oparcie się o linię wzgórz, by zmusić Anglików do atakowania pod górę. Z Ochil Hills można było swobodnie obserwować ich ruchy i wybrać odpowiedni moment do walki. Także i inne warunki sprzyjały Szkotom: za wąskim mostem droga biegła groblą, wiodącą przez nadrzeczne, podmokłe łąki. Twardy grunt rozciągał się dopiero opodal osady Cornton, położonej na lewo od grobli, blisko wzgórz.

Przed bitwą Tymczasem do obozu szkockiego przybyło kilku rycerzy na czele z Jakubem Stewartem i hrabią Lennox. Usiłowali oni skłonić Wallace’a i Moraya do poddania się, ale były to zabiegi bezskuteczne. Następnie udali się do obozu wojsk angielskich (10 września), które dotarły już do Stirling. Powiadomili Surreya o niepowodzeniu swej misji i obiecali mu, że następnego dnia przyprowadzą mu posiłki. Gdy Stewart z towarzyszami opuszczał obóz, natknął się na angielski oddział plądrujący pobliską wioskę. W efekcie tego spotkania doszło do walki, w której Lennox zranił jednego z angielskich piechurów. Wieść o tym wydarzeniu bardzo wzburzyła żołnierzy Surreya, wśród których podniosły się głosy nawołujące do zemsty. Dowódca zdołał jednak utrzymać porządek.