Atakowani z dwóch stron Tatarzy lewego skrzydła zostali niemal w całości wycięci. Również Tatarzy z centrum zostali rozbici i ratowali się ucieczką. Pozostała w tym miejscu tylko najemna piechota, która atakowana z centrum i ze swej prawej strony (przez zwycięskie lewe skrzydło ruskie) po twardej obronie została rozbita. W tym momencie do kontrataku przeszło broniące się dotąd prawe skrzydło armii moskiewskiej.
Klęska Tatarów była zupełna. Rzucili się do ucieczki, ścigani przez Rusinów. W trakcie pościgu Rusini dopędzili samego Mamaja z jego eskortą. Według przekazów moskiewskich ostatecznie uszedł on w towarzystwie czterech wojowników, tylu bowiem zostało z jego jednostki przybocznej. Jednocześnie Rusini szturmem wzięli obóz tatarski.
Pościg za Tatarami prowadzono przez około 50 kilometrów, zadając im wielkie straty (dowodził nim Bobrok Wołyniec). W tym czasie zdołano odnaleźć na pobojowisku kontuzjowanego księcia Dymitra.
Na wieść o klęsce Tatarów idące im z pomocą wojska litewskie pod wodzą Jagiełły i riazańskie pod wodzą Olega wycofały się.