Niedługo po śmierci wojewody, stary sługa ujrzał przy jego grobie klęczącą postać młodego mężczyzny. To był Zakuta-Zarzycki. Wkrótce potem ze swą bandą rozpoczął napady i rabunki, zapuszczając się aż pod Kraków i Sandomierz. Na czele oddziałów królewskich wysłanych przeciwko zbójom stanął młody wojewoda, brat Zakuty. Doszło do potyczki, w której wojewoda został ranny. Po jakimś czasie przeciwko zbójnikom ruszył nowy, liczniejszy oddział, znów pod dowództwem wyleczonego wojewody. Tym razem udało się wciągnąć zbójów w zasadzkę i pojmać ich. Sam Zakuta-Zarzycki został ranny w nogę. Jego towarzyszy skazano na śmierć przez powieszenie, a o losie ich herszta miał zadecydować król. Kiedy rozpoczęto wieszanie zbójników, do celi Zakuty zakradł się stary sługa, przepiłował kłódkę i wskazał zbójowi drogę ucieczki. Szybko jednak zorientowano się, że zbój zbiegł – w pogoń za nim ruszył wojewoda z kilkoma ludźmi. Pogoń dopadła zbiegów na granicy lasu. Wtedy Zakuta-Zarzycki wypalił z pistoletów, zwalając z koni wojewodę i jego sługę, a następnie zniknął w lesie. Rannemu wojewodzie stary sługa wyjawił, że Zakuta-Zarzycki jest jego przyrodnim bratem, bo to właśnie on jest jego ojcem. Wkrótce potem wojewoda zmarł od ran.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Zakuta-Zarzycki · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.