Po chwili zjawił się na cmentarzu Dobraniecki, który ujawnił, iż Antoni Kosiba to naprawdę Rafał Wilczur.
Profesor Wilczur thumb|180px|Kazimierz Junosza-Stępowski, odtwórca roli Rafała Wilczura w dwóch filmach Rafał Wilczur po odzyskaniu pamięci i potwierdzeniu jego tożsamości przez Dobranieckiego wrócił do Warszawy i ponownie został ordynatorem szpitala, w którym wcześniej pracował, usuwając tym samym z tego stanowiska doktora Dobranieckiego, który poczuł się tym faktem bardzo urażony. Co prawda został on zastępcą Wilczura, lecz to już nie było to samo. Leszek i Marysia pobrali się, po czym wyjechali do Stanów Zjednoczonych. Zapraszali tam nieraz Wilczura, ale ten wolał zostać w kraju i walczyć o życie pacjentów. W swojej klinice przeprowadzał coraz to lepsze i bardziej skomplikowane operacje, wszystkie zakończone sukcesem. Pacjenci chcieli być operowani przez niego. Jego działalność budziła chwilami sceptycyzm z powodu stosowania przez niego ziół i innych metod „naturalnych”, jakie opanował będąc znachorem w Radoliszkach. Popularność profesora Wilczura doprowadziła do tego, że Dobraniecki zaczął go nienawidzić i pod naciskami swej zachłannej żony dążył wszelkimi możliwymi sposobami do zniszczenia Rafała. Profesor Wilczur jednak żył w ogólnym dobrobycie przez całe trzy lata.