Szybko uczył się zasad walki w mieście, z dużą pomysłowością podsuwając swoim dowódcom i żołnierzom rozwiązania, które pomagały im opierać się przewadze wroga w powietrzu (trzymanie linii obronnych jak najbliżej linii nieprzyjaciela), zmuszać go do wyniszczającej walki na małym terenie (organizowanie izolowanych punktów obrony i grup szturmowych często atakujących po utracie poszczególnych obiektów).
Utrzymywaniem swojego punktu dowodzenia bardzo blisko pierwszej linii frontu i częstym odwiedzaniem swoich oddziałów liniowych na ich pozycjach bojowych zaskarbił sobie szacunek własnych żołnierzy, choć – wzorem innych dowódców Armii Czerwonej – poświęcał ich życie z dużą łatwością. Dzięki temu, że udało mu się utrzymać w Stalingradzie aż do rozpoczęcia operacji „Uran” i „Mały Saturn”, przyczynił się do powodzenia ofensywy Armii Czerwonej, prowadzącej do rozbicia wojsk rumuńskich, węgierskich i włoskich nad Donem oraz okrążenia 6 Armii gen. Friedricha Paulusa w rejonie bronionego przez siebie miasta.