Wspólnie ustalili, że ich wojska spotkają się pod murami Apamei, stanowiącej doskonałe miejsce do obserwacji ruchów armii Bursuka w czasie jego przeprawy przez Eufrat i marszu do przyjaznego mu Szajzaru. Łacinnicy stawili się w sile około 2000 rycerzy i piechoty, zaś sprzymierzone z nimi wojska muzułmańskie liczyły 5000 ludzi.

Ibn Bursuk na czele swej wielkiej armii przemaszerował przez Al-Dżazirę, nie napotykając żadnego oporu. Planował założyć swoją bazę wypadową w Aleppo, ale gdy dowiedział się, że Lulu przeszedł na stronę nieprzyjaciół, którym przewodzi Tughtakin, skręcił na południe, aby zaatakować Damaszek. Przy pomocy emira Himsu napadł na Hamę, miasto podlegające Tughtakinowi, i złupił je doszczętnie. Następnie pomaszerował w kierunku należącej do łacinników twierdzy Kafartab. Bursuk prowadził tak silną armię, że wydanie mu bitwy byłoby zbyt ryzykowne, więc sprzymierzeni wodzowie chrześcijańscy i muzułmańscy zwrócili się o pomoc do króla Baldwina I z Jerozolimy i Ponsa z Trypolisu, którzy natychmiast udali się na północ. Król prowadził ze sobą 500 rycerzy i 1000 piechoty, natomiast hrabia – 200 rycerzy i 2000 piechoty. Połączyli się z oddziałami pod Apameą. Ibn Bursuk, który swoją bazę wypadową miał w Szajzarze, przezornie wycofał się do Al-Dżaziry. Jego fortel powiódł się w pełni.