Działalność Hieronima Dziewolskiego Nowy dziedzic pragnął pomnożyć dochody z zalążkowego zakładu, nie ponosząc większych nakładów własnych. Obydwa źródła ujął w nowe drewniane ocembrowania, dokonał koniecznych napraw, w tym odremontował dwa budynki gościnne i wyposażył je w meble. Na zlecenie Komisji Balneologicznej źródła Dziewolskiego zbadał prof. Aleksandrowicz z Krakowa stwierdzając, że ich woda jest najbardziej podobna do wody w źródle „Konstantyna” w Gleichelbergu (w Styrii). Zalecił leczenie nimi „oskrzeli, niektórych nieżytów żołądka, jelit, pęcherza moczowego, nerek, pochwy i macicy, gruźlicy, zołzy, woli i schorzeń nerwowych”. W kolejnych latach Hieronim Dziewolski uzyskał zgodę na wysyłkową sprzedaż wód.
Od około 1850 roku letnicy zaczęli znowu przyjeżdżać, jednak niezbyt licznie. Byli to głównie Żydzi, którzy mogli się tu leczyć taniej niż w Szczawnicy. Szczawnickie zdroje odwiedzały również bardziej znaczące osoby, które zatrzymywały się tu przejazdem. W 1858 roku liczba gości dochodziła do 60 rodzin. W 1860 roku krościeńskie zdroje odwiedziło już 65 osób, udzielono im 150 kąpieli. Na sprzedaż wysłano 9 tysięcy butelek wody. Dla porównania: w 1860 roku Szczawnicę odwiedziło 715 gości, których uraczono 873 kąpielami, a wysłano ze Szczawnicy 92 905 flaszek wody.