Z tego względu zamierzano wystąpić zbrojnie dopiero w momencie, gdy Armia Czerwona rozbije niemiecką obronę na przedmościu warszawskim i rozpocznie szturm na miasto.

Tymczasem 26 lipca 1944 premier Stanisław Mikołajczyk udał się w podróż do Moskwy (dotarł tam 30 lipca), gdzie miał spotkać się ze Stalinem i podjąć ostatnią próbę znalezienia modus vivendi pomiędzy Polską a ZSRR. Prawdopodobnie premier liczył, że wyzwolenie Warszawy przez oddziały AK stanie się kluczowym elementem przetargowym, wzmacniającym jego pozycję w negocjacjach z radzieckim dyktatorem. W rzeczywistości trudna sytuacja militarna, w której od pierwszych godzin walki znajdowali się powstańcy, zmusiła Mikołajczyka do apelowania o radziecką pomoc dla Warszawy i tym samym znacząco osłabiła jego pozycję negocjacyjną.

Termin powstania nie został także uzgodniony z rządami USA i Wielkiej Brytanii. Współpraca AK z aliantami zachodnim była zresztą mocno utrudniona ze względu na fakt, iż uznawali oni ziemie polskie za strefę operacyjną Armii Czerwonej. Z tego względu Brytyjczycy odmawiali m.in. wysłania swojej misji wojskowej do okupowanej Polski.