Rekordowo wysoką pokrywę śnieżną odnotowano: w Suwałkach (, 16 lutego), Łodzi (, 2 lutego), Warszawie (, 31 stycznia), Chojnicach (, 19 lutego), Szczecinie (, 19 lutego), Kole (, 26 lutego), Kielcach (, 2 lutego) i Poznaniu (, 20 lutego).
Od 1 stycznia 1979 roku cały kraj był już sparaliżowany przez zaspy i kilkunastostopniowy mróz. Z dniem 1 stycznia wojewoda gdański wprowadził na terenie województwa stan klęski żywiołowej. W kolejnych dniach wskutek zakłóceń w transporcie zaczęło brakować surowców energetycznych. Zamarznięte zwrotnice kolejowe i popękane w wyniku mrozów szyny spowodowały, że transporty węgla do elektrociepłowni docierały wyjątkowo rzadko, a rozmrażanie tych, które udało się dowieźć, było bardzo utrudnione. Do odśnieżania torów i dróg skierowano wojsko wyposażone w ciężki sprzęt (m.in. czołgi, które gąsienicami zrywały z dróg grubą warstwę zmrożonego i zbitego śniegu). W większości miast komunikacja miejska nie funkcjonowała lub działała w bardzo ograniczonym stopniu. Transport międzymiastowy również funkcjonował bardzo źle. Autobusy w niektórych okolicach jeździły w „tunelach” wykopanych w śniegu. Zimowy paraliż ustąpił dopiero wraz z pojawieniem się dodatnich temperatur w marcu.