Pod koniec lipca, po wylądowaniu wojsk amerykańskich na Filipinach, 2 Dywizja Amerykańska pod dowództwem generała Thomasa M. Andersona oraz 1 i 2 brygada generałów Arthura MacArthura (ojca Douglasa) i Francisa Vintona Greene dostały polecenie zdobycia miasta. W tym samym czasie Aguinaldo podwoił liczebność swoich sił pod Manilą. Amerykanie rozpoczęli kopanie okopów na południe od miasta, sprzymierzeni Filipińczycy zajęli pozycję na wschód od Manili.

Dnia 25 lipca Hiszpanie ostrzelali pozycje Amerykanów, zajętych kopaniem rowów. W wyniku ostrzału zginęło 10 żołnierzy. Amerykanie odpowiedzieli ogniem. Przez kilka najbliższych dni trwała wymiana ognia, w wyniku której padło kolejnych kilku zabitych i rannych. Admirał Dewey powiedział wówczas generałowi Greene że: „lepiej zanotować niewielkie straty w okopach, niż stracić wielu zabitych w wyniku przedwczesnego ataku na miasto”. Stanowiska hiszpańskie w mieście miały być nadal ostrzeliwane.