Pewne miejsce w wyjściowej jedenastce Atlasu wywalczył sobie zaraz po tym sukcesie, po przyjściu do zespołu szkoleniowca Tomása Boya i mimo wieku dziewiętnastu lat szybko został jednym z kluczowych zawodników formacji ofensywnej i czołowym skrzydłowym w lidze (media określiły go mianem "perły").

W lutym 2014 González stał się bohaterem niedoszłego transferu do klubu Tigres UANL; władze tego zespołu sfinalizowały przejście zawodnika i zapłaciły Atlasowi wymaganą kwotę za jego kartę zawodniczą – na tej podstawie zawodnik miałby reprezentować barwy Tigres od kolejnego sezonu. Niedługo potem Atlas został jednak przejęty przez przedsiębiorstwo Grupo Salinas, które zablokowało transfer. Sprawa trafiła ostatecznie do komisji ds. rozwiązywania sporów Meksykańskiego Związku Piłki Nożnej, która przyznała rację drużynie z Guadalajary, wobec czego González pozostał ostatecznie w Atlasie.