O ekstradycję wystąpiły Izrael i Polska (w których zbrodniarz mógł oczekiwać kary śmierci), a także Austria. Ostatecznie jednak władze brazylijskie wydały Stangla z powodów proceduralnych Republice Federalnej Niemiec. Zgodnie z brazylijskim prawem Stangl nie mógł bowiem zostać wydany krajowi, w którym za popełnione czyny groziłaby kara surowsza niż sankcje przewidziane w kodeksie karnym Brazylii. Warunkiem ekstradycji było złożenie stronie brazylijskiej – przez ówczesnego premiera Nadrenii Północnej-Westfalii – pisemnego przyrzeczenia ograniczenia wymiaru kary (częściowego ułaskawienia) w przypadku orzeczenia przez niemiecki sąd dożywocia.
W cytowanym powyżej artykule „Der Spiegel” opisuje także wyraźną ulgę Stangla (wyartykułowaną po upewnieniu się, że zatrzymania nie dokonują funkcjonariusze izraelscy) oraz decyzję kapitana samolotu, którym zbrodniarz miał być deportowany do Niemiec. Po zorientowaniu się, że w klasie ekonomicznej (w której miał być przewożony Stangl) podróżuje ok. 40 Żydów, kapitan zarządził ze względów bezpieczeństwa przeniesienie deportowanego i towarzyszących mu dwóch funkcjonariuszy eskorty do pierwszej klasy.