Kiedy wstał cały i zdrowy przerażone olbrzymy bojąc się jego zemsty rzuciły się do ucieczki.
Krawczyk ruszył więc w dalszą drogę. Trafił do stolicy do pałacu króla. Kiedy dworzanie zobaczyli jego pas z napisem „siedmiu za jednym zamachem”, zawiadomili o tym króla. Ten zaproponował mu służbę w królewskiej armii. Krawczyk przyjął tę ofertę, został żołnierzem i otrzymał najlepszą ze wszystkich żołnierzy kwaterę. To wywołało zazdrość innych żołnierzy, którzy jednak bali się wystąpić oficjalnie przeciw potężnemu krawczykowi. Oświadczyli królowi, że albo wydali krawczyka, albo oni odejdą. Król, nie chcąc tracić tylu żołnierzy, a jednocześnie bojąc się siły krawczyka, wpadł na pewien pomysł. Zaproponował krawczykowi wykonanie trzech niebezpiecznych misji. Obiecał jednak, że jeśli misje się powiodą odda mu swoją córkę za żonę wraz z połową królestwa. Skrycie jednak liczył na to, że krawczyk zginie, a on pozbędzie się kłopotów z żołnierzami. Krawczyk bez wahania zgodził się wypełnić każde z zadań.