W odczuciu innych świadków nie było jednak podstaw, by uznać te słowa za odnoszące się do legionistów jako grupy, w sposób ogólny. Ówczesny Minister Spraw Wojskowych Józef Leśniewski odrzucił zażalenie Prosołowicza, uzasadniając, iż wypowiedź Latinika miała charakter obraźliwy, ale nie polityczny. W tej sytuacji Leśniewski zażądał od generała, by ten wezwał majora do raportu i zawiadomił go służbowo o decyzji ministra, a także „nadmienił, że słowa skierowane do majora Prosołowicza 23 maja uważa za wypowiedziane w uniesieniu i nie miał zamiaru ukarać nimi młodszego kolegi”.

Od października 1921 Latinik zajmował stanowisko Dowódcy Okręgu Korpusu nr X w Przemyślu, co było mu nie na rękę, jako że liczył na przeniesienie do miasta uniwersyteckiego ze względu na możliwość kształcenia córek. Naczelnik Józef Piłsudski negatywnie odnosił się do działalności Latinika w Przemyślu. Jak opisywał to Latinik w późniejszym raporcie, po zamachu na prezydenta Gabriela Narutowicza 16 grudnia 1922 otrzymał rozkaz zgłoszenia się u Piłsudskiego:

Na to Piłsudski miał odpowiedzieć następująco: