Taka koncepcja była jednak nie do zaakceptowania z punktu widzenia ówczesnej teologii.
Nie oznacza to jednak że Kościół odrzucał prawdę o kulistości ziemi. Nieufność wobec tej koncepcji brała się raczej z przekonania, że nawet jeżeli na półkuli południowej istnieje strefa o nadającym się do zamieszkania klimacie umiarkowanym, z półkuli północnej nie sposób się do niej dostać. Jeśli więc mieszkaliby tam ludzie, nie mogliby oni pochodzić z rodu Adama. Nie można by także zanieść im Ewangelii i tym sposobem umożliwić zbawienie. Skoro więc ofiara Chrystusa dokonała się za wszystkich ludzi, antypody nie mogły być zamieszkane – taki punkt widzenia przyjmowali już Ojcowie Kościoła. Gdy więc Bonifacy dowiedział się o poglądach Wirgiliusza, doniósł o nich papieżowi Zachariaszowi I, który potępił wiarę w antypody.