w antysemickich i antypolskich stereotypach (podsycanych przez nazistowską propagandę) oraz przesadnych obawach dowództwa Wehrmachtu przed możliwością zbrojnego oporu ze strony ludności cywilnej. Patrz: Jochen Böhler, Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce, Kraków: Wydawnictwo „Znak”, 2009, s. 22., co wywołało silne wzburzenie wśród obecnych w mieście Niemców.
Przebieg masakry mały|left|Żydzi z Końskich kopiący groby, 12 września 1939 r. W dzień pogrzebu żołnierze batalionu rozpoznania lotniczego niemieckiej 10. Armii razem z członkami Reichsarbeitsdienst (pol. Służby Pracy Rzeszy) spędzili na skwer przy kolegiacie grupę ok. 40–50 żydowskich mężczyzn wyciągniętych z sąsiednich domów. Żydom polecono wykopać groby dla poległych żołnierzy Wehrmachtu. Niektórzy mężczyźni otrzymali w tym celu łopaty, inni byli jednak zmuszeni kopać mogiły gołymi rękoma. Niemcy brutalnie znęcali się nad zatrzymanymi, bijąc ich sztachetami i kolbami karabinów. Żydzi, którzy na skutek ciosów upadali na ziemię byli kopani w twarz. Jeden z żołnierzy był tak okrutny, że obecny na skwerze porucznik Luftwaffe poczuł się zmuszony odprowadzić go do koszar. Przybyły na miejsce zdarzenia wojskowy komendant miasta – major Schulz – nie zabronił jednak żołnierzom katowania Żydów.