Pod groźbą utraty życia lub mienia do przyjęcia katolicyzmu zmuszono również prawosławnych mieszkańców wsi Drochlin.
Jerzy Kułak nie wyklucza, że również wydany przez „Burego” rozkaz spalenia białoruskich wsi mógł być skrajnym przejawem wieloletniego antagonizmu narodowościowego i religijnego między ludnością katolicką a prawosławną.
Eugeniusz Mironowicz zauważał, że niektórzy polscy historycy podejmowali próby wyjaśnienia zbrodni Rajsa, posługując się stereotypowymi przekonaniami, dotyczącymi prawosławnych mieszkańców Białostocczyzny:
W ustaleniach końcowych śledztwa IPN stwierdzono, że przeprowadzone czynności procesowe nie dają podstaw do uznania, iż w rzeczywistości mieszkańcy pacyfikowanych wsi szczególnie sprzyjali władzy ludowej, zwłaszcza że życia pozbawiono również starców i dzieci. Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku uznała, że teza o sprzyjaniu komunistom opierała się na ogólnym i upowszechnionym wówczas stereotypie, iż osoby deklarujące swoją narodowość jako białoruską mają przekonania komunistyczne, częściej w odróżnieniu od Polaków zapisują się do PPR i pełnią służbę w organach bezpieczeństwa.