Przyszły Sekretarz Marynarki William G. Claytor był w 1945 roku dowódcą niszczyciela „Cecil J. Doyle”. Odebrawszy komunikat z samolotu, nie czekając na rozkazy, ruszył pełną parą na miejsce katastrofy, gdzie dotarł w nocy i − nie zważając na niebezpieczeństwo ataku ze strony japońskiego okrętu podwodnego − zapalił reflektory kierując jedne na powierzchnię morza, a drugie pionowo w górę, by wykorzystać światło odbite od chmur na niskim pułapie, dzięki czemu ocalił prawie stu rozbitków. Na poszukiwania wysłano też niszczyciele i „Ralph Talbot” z atolu Ulithi, a z Filipin niszczyciel „Dufilho” oraz transportowce floty „Bassett” i „Ringness”. Do zakończenia operacji ratunkowej w dniu 8 sierpnia przeczesano wody w promieniu 160 km, ale bez rezultatu.
Ostatecznie zginęło 879 ludzi z liczącej 1195 załogi krążownika.
Kontrowersje McVay został ranny, ale się uratował. Wielokrotnie pytał dowództwo US Navy dlaczego jego ludzie musieli czekać na ratunek aż pięć dni, ale nigdy nie otrzymał odpowiedzi.