Tam również doszło do protestów po decyzji władz wymierzonych w lokalne instytucje kościelne. Po wydarzeniach marcowych 1968 wyposażenie ZOMO zostało po raz kolejny unowocześnione. Wprowadzono nowe mundury typu moro i, na wzór policji na Zachodzie – tarcze ochronne. Oddziały ZOMO były przez cały czas intensywnie szkolone, a poziom ich sprawności budził zainteresowanie najwyższych władz partyjnych. Na przykład wielkie ćwiczenia „Dunajec ’69", które odbyły się na krakowskim lotnisku w Czyżynach, oprócz ministra spraw wewnętrznych Kazimierza Świtały nadzorował członek Biura Politycznego PZPR Władysław Kruczek.

W czerwcu 1976 funkcjonariusze rozpędzali tłum zgromadzony w centrum Radomia w kaskach z zasłonami z pleksiglasu, przy wsparciu armatek wodnych nowego typu, które zastąpiły przestarzałe PSG-5. Były to polskie armatki Hydromil 1, zbudowane na podwoziu Stara. W tym czasie zakupiono także w Austrii nowoczesne armatki wodne Steyr. W połowie lat 70. ZOMO stały się prawdopodobnie najlepiej wyszkoloną i wyposażoną formacją tego typu w krajach komunistycznych. Z państw zaprzyjaźnionych z PRL przyjeżdżały delegacje resortów spraw wewnętrznych, pragnące się zapoznać ze sposobem szkolenia i organizacji ZOMO.