Andrzej Szyjewski opisując stare słowiańskie święto Stado podaje, że na Rusi w siódmy czwartek po Wielkanocy zbierano się pod brzozami, składano ofiary z kaszy, pierogów i jajecznicy, a następnie śpiewano i tańczono.
Zygmunt Gloger w Encyklopedii staropolskiej pod hasłem „Jajecznica” pisze, że była to ulubiona w Polsce potrawa z jaj smażonych na maśle lub słoninie, przyprawiana niekiedy ze szczypiorem i kiełbasą. Przytacza przy tym następującą historię: Kiedy Kazimierzowi Pułaskiemu w XVIII w., jako dar osobliwy, przysłano worek kartofli, kucharz jego, nie wiedząc, co z nimi zrobić, ugotowawszy, podał razem z jajecznicą, a wszyscy obecni nie mogli się dość nachwalić tej nowej potrawy. W innym miejscu, cytując Łukasza Gołębiowskiego, pisze o potrawie nazwanej „sielanka”, która była de facto uszlachetnioną odmianą jajecznicy przygotowywaną z żółtek jaj i kwaśnej śmietany. Miała być ona popularna w całej Polsce i na Litwie w XVII-wiecznych domach ziemiańskich.