W marcu 1571 zakończono kolejną przebudowę obiektu – tym razem była to szubienica z 9 tysięcy cegieł (pochodzących z cegielni Jana Baptysty Quadro) i drogich bali dębowych ze studnią na szkielety wisielcówZygmunt Boras, Lech Trzeciakowski, W dawnym Poznaniu, Wydawnictwo Poznańskie, 1971, s.94. Tracono tutaj nie tylko mieszkańców Poznania i okolic, ale też osoby z innych części kraju, np. Krzysztofa Wardę z Warszawy, Stanisława z Pułtuska, czy Stanisława Skowronka z Czerska (1577)Zygmunt Boras, Lech Trzeciakowski, W dawnym Poznaniu, Wydawnictwo Poznańskie, 1971, s.104. Mogło tu zawisnąć do czterech skazańców naraz. Od XVI wieku na szubienicy wieszano też kobiety, wcześniej głównie pławione w Warcie. Wiek XVII obfitował w kolejne egzekucje za czary, np. Reginę Boroszkę ze Stęszewa skazano za kopulację z czterema diabłami i spalono przy szubienicy. Murowane miejsce kaźni na Wildzie zostało rozebrane przez stacjonujące tu w połowie XVIII wieku wojska rosyjskie i odbudowane ponownie przez poznańskie władze miejskie w latach 1780-1781 (10.000 cegieł i 9 belek dębowych). Przetrwało do połowy XIX wiekuSzymon Wrzesiński, Pomniki bólu i śmierci – zabytki dawnego prawa na ziemiach polskich, Replika, Zakrzewo, 2008, .