uznał jednak, że ucierpieć mogą też niewinne osoby i zrezygnował z tego pomysłu. Kilkakrotnie także śledził prezydenta, idącego z żoną Lucretią, jednak widok schorowanej pierwszej damy sprawiał, że zamachowiec odstępował od swoich zamiarów. Kolejną szansę Guiteau miał 1 lipca, jednak, jak później stwierdził, było wówczas gorąco i czuł się zbyt zmęczony. Zamachu dokonał następnego dnia.

Przebieg zamachu 2 lipca James Garfield miał zamiar pojechać do Nowej Anglii i spędzić tam czas z rodziną. Około godziny ósmej przybył do niego sekretarz stanu, James Blaine, który miał odwieźć prezydenta na dworzec kolejowy Baltimore and Potomac Railroad. Wraz z Garfieldem i Blainem byli także dwaj synowie prezydenta: Harry i James, a także sekretarz wojny Robert Todd Lincoln (syn Abrahama Lincolna).