W marcu na zjeździe baronów w Lillebonne Wilhelm przedstawił swoje plany i zyskał pełne poparcie ze strony wasali, którzy obiecali wesprzeć ekspedycję na miarę swych sił.

left|200px|thumb|Kometa Halleya widoczna na Wielkanoc 1066 r. Wilhelm rozpoczął zakrojoną na wielką skalę budowę floty, która miała przetransportować jego armię przez kanał La Manche. Ocenia się, że flota ta liczyła 696 okrętów, którymi miało zostać przewiezione ok. 7 tys. ludzi, z czego 4-5 tys. to piechota, a 2-3 tys. rycerze i konni giermkowie, z kilkoma rumakami. Około Wielkanocy nad Normandią pojawiła się kometa Halleya (uwidoczniona na będącej kroniką tej wyprawy tkaninie z Bayeux), co odczytano jako dobry znak przed wyprawą. Na wieść o planach ekspedycji, do Normandii przybywali liczni ochotnicy, których książę chętnie przyjmował w swoje szeregi.

Latem zwołany został kolejny wiec rycerstwa, tym razem do Bonneville. Wilhelm mianował na nim swoim następcą swojego pierworodnego syna Roberta. Regencję miała sprawować żona Wilhelma, Matylda. W tym samym czasie nastąpiło poświęcenie kościoła Świętej Trójcy w Caen. Z tej okazji śluby zakonne złożyła córka Wilhelma, Cecylia. Aby zyskać Bożą pomoc podczas wyprawy Wilhelm ślubował ufundować w Anglii opactwo.