Samo surfowanie wywodzi się z tradycji hawajskiej, gdzie było sportem silnie związanym z tradycją religijną. Odprawiano specjalne ofiary i modły, by wybłagać jak największe fale. Resztki tych rytuałów przetrwały w niektórych grupach surferów do współczesności. Surferzy często porównują swoje pływanie do chodzenia do Kościoła. Taylor postuluje coś na kształt „religii surferów”. Składać ma się na nią zainteresowanie ochroną środowiska, która wynika ze szczególnej więzi jaką czują surferzy wobec przyrody oraz szczególne duchowe przeżycia, jakie są udziałem surferów. Surfowanie w dużej fali często jest bardzo niebezpieczne i wymaga od sportowca doskonałego skupienia. W sensie dosłownym musi on „żyć chwilą” co jest podobne do ideału stanu umysłu, który chce się osiągnąć w niektórych religiach (np. buddyzmie Zen).
W powyższym cytacie łatwo rozpoznać doświadczenie określane jako przepływ. Poniższy zawiera w sobie opis pewnej ponadnaturalnej siły, którą odczuwają niektórzy surferzy:
Duchowość w kajakarstwie górskim thumb|Kajakarstwo górskie