Zachodzące planety, supernowa czy kometa, która jeszcze kilkadziesiąt lat temu była utożsamiana z Gwiazdą Betlejemską i mogła zmieniać chronologię biblijną, nie mogły zostać wykorzystane w tym celu. Wawrzyniec Susliga, przypuszczając pewnie, że gwiazda betlejemska była zjawiskiem nietypowym, napisał na początku XVII wieku rozprawę o supernowej z roku 4 przed naszą erą, z której powodu przesuwał właśnie datę narodzenia Jezusa o kilka lat wstecz.

Mimo dość dużej prędkości dobowego ruchu Jowisza na sferze niebieskiej, sięgającej kilku minut łuku, nie wiadomo nic o tym, by wędrowcy wykonywali stosowne pomiary w trakcie swego marszu ani czy chociaż dysponowali wówczas niezbędnym do tego celu instrumentem. Nieznany jest chyba również astrologiczny aspekt wstrzymania ruchu planety zewnętrznej dla celu ich poszukiwań, co byliby w stanie stwierdzić, ale nie pomogłoby im to w identyfikacji jednego spośród wielu domostw znajdujących się w Betlejem.