Starcie o szańce pod Langnes Siły szwedzkie dowodzone przez generała Eberharda Ernsta Gottharda von Vegasacka i porucznika Jakoba Cederströma składały się z kilku regimentów piechoty z Västergötland oraz Värmland. Nocą 9 sierpnia straż przednia wojsk szwedzkich maszerując podczas gwałtownego deszczu dotarła do Langnes, gdzie doszło do kilku potyczek z patrolami norweskimi. Hegermann zarządził atak z zaskoczenia o świcie następnego dnia. Jednak bardziej doświadczeni Szwedzi odparli atak norweski, wypierając przeciwnika poza szańce. Po tym sukcesie Szwedzi przypuścili atak w długich kolumnach kierując się ze wzniesienia terenu, na którym obecnie znajduje się dworzec Langnes.

Teren był tutaj otwarty, jednak ziemia w wyniku gwałtownego deszczu przypominała grzęzawisko. W kierunku nadciągających Szwedów działa norweskie rozpoczęły gwałtowny ostrzał kartaczami, który zadał ciężkie straty maszerującym. Jak wspominał później Hegermann, odniosło się wrażenie że jakiś pojazd rozjechał kolumny szwedzkie. Tego dnia Szwedzi trzykrotnie podejmowali próby ataków. Ich kolumny były dziesiątkowane jednak przez ostrzał kartaczami, które wyrządzały w nich krwawe wyrwy. W tej sytuacji Szwedzi, chcąc uniknąć wysokich strat sformowali szereg i wykorzystując swoich strzelców podeszli w rejon szańców.