Obie strony konfliktu nawzajem obarczały się odpowiedzialnością za atak i wniosły do społeczności międzynarodowej o przeprowadzenie śledztwa. Nie był to odosobniony przypadek użycia broni chemicznej. Również 19 marca 2013 do użycia broni niekonwencjonalnej doszło w Al-Utajbie pod Damaszkiem. Pięć dni później sarin w walkach użyty został w sąsiednim mieście Adra oraz 26 marca 2013 w Darajji. Rebelianci informowali również o użyciu sarinu jako środka bojowego w Dżaubar (7 kwietnia 2013), dzielnicy Aleppo – Asz-Szajch Maksud (13 kwietnia 2013), Sarakib (29 kwietnia 2013) oraz Adrze i Dumie (5 sierpnia 2013).

27 maja 2013 francuski dziennik „Le Monde” napisał, iż wojsko Asada w walce z rebeliantami stosuje małe ilości broni chemicznej. Według dziennika po takich „dyskretnych atakach” nie ma dymu, ani nie czuć żadnego zapachu, jednak po pewnym czasie pojawiają się symptomy. „Ludzie zaczynają gwałtownie kaszleć, pieką ich oczy, źrenice kurczą się do absolutnego minimum, pojawiają się kłopoty z widzeniem, oddychaniem, potem wymioty i omdlenia”. Takie objawy miał jeden z fotoreporterów „Le Monde”, który obserwował przez kilka dni walki pod Damaszkiem.