Również miejscowi lekarze donosili, iż ranni rebelianci mieli kłopoty z oddychaniem, mową i wzrokiem.
13 czerwca 2013 Biały Dom ogłosił, iż rząd w Damaszku przekroczył „czerwoną linię” wykorzystując sarin podczas walk z rebeliantami. W związku z tym przedstawiciele administracji prezydenta Obamy zapowiedzieli, że USA udzielą wsparcia militarnego rebeliantom syryjskim, jednak nie sprecyzowano jego zakresu. Jednak faktycznie nie szły za tym żadne poważniejsze skutki, a Stany Zjednoczone pozostawały bierne wobec sytuacji w Syrii.
Jednocześnie ONZ przygotowywała misję ds. broni chemicznej, która miałaby badać użycie broni chemicznej w Syrii. 11 lipca 2013 eksperci ONZ ds. broni chemicznej – szwedzki naukowiec Åke Sellström i Wysoki Przedstawiciel Sekretarza Generalnego ONZ ds. Rozbrojenia Angela Kane przyjęli zaproszenie rządu w Damaszku w sprawie utworzenia misji oenzetowskiej, która na terytorium Syrii zbadałaby zarzuty dotyczące użycia broni chemicznej. Zespół 20 ekspertów pod dowództwem wymienionych naukowców przybył do Syrii 18 sierpnia 2013, czyli trzy dni przed atakiem gazowym w Ghucie.