Jest to prawie na pewno legenda, wiadomo bowiem, że Arabowie od momentu podboju Syrii i Egiptu dysponowali bardzo silną flotą i w zasadzie niepodzielnie rządzili na wodach Morza Śródziemnego. Nie potrzebowali więc wsparcia okrętów Juliana (jeśli ten w ogóle istniał). Możliwe zresztą, że ich początkowe sukcesy były właśnie efektem wykorzystania floty, bowiem źródła donoszą o katastrofalnych w skutkach najazdach Arabów na miasta południa. Jest prawdopodobne, że statki przewoziły poszczególne oddziały do Europy, gdzie dokonywały one łupiestw, po czym flota zabierała je z powrotem do Afryki.
Nie wiemy, czy muzułmanie planowali podbić Półwysep Iberyjski, czy najeżdżali te tereny tylko w poszukiwaniu niewolników i łupów. Nastawienie przede wszystkim na działalność łupieżczą jest tym prawdopodobniejsze, że oddziały Tarika były złożone głównie z jego rodaków, Berberów. Arabowie nie odnosili się do nich ze zbytnią estymą i trudno wyobrazić sobie, żeby dobrze ich opłacali. Być może pierwsze najazdy rzeczywiście nie miały na celu zajmowania żadnych ziem i właśnie dlatego Wizygoci postrzegali ich jako łupieżców, podobnych w swojej działalności do Basków. W związku z tym nie mobilizowali jakichś większych sił przeciwko nowym przeciwnikom.